Wielkie święto teatru

Dział: 2020-02

Rusza XXVI Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych!

Wielkie święto teatru8 lutego w Łodzi rozpocznie się wielkie teatralne święto – XXVI Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Tematem tej edycji jest „Teatr”. Na większość przedstawień bilety wyprzedały się zaraz po uruchomieniu sprzedaży, ale przed spektaklami warto jeszcze próbować kupić wejściówki.

Czytaj więcej...

Powszechny zza kulis

Dział: 2019-12

Rozmowa z Edwardem Kołtkiem (kierownikiem technicznym) i Andrzejem Kowalskim (zastępcą kierownika technicznego) Teatru Powszechnego w Łodzi

Powszechny zza kulisPrzed każdą premierą zawsze pada wiele pytań do reżysera, autora muzyki czy scenografii. Wcale nie mniej od nich napracują się nad przedstawieniem ludzie, których nazwiska nie pojawiają się na afiszach i w programie spektaklu. To tzw. pion techniczny – proszę powiedzieć, jakimi sprawami zajmuje się w teatrze ten zespół?

Czytaj więcej...

Prapremiera „Dotknąć pustki”

Dział: 2019-06

Prapremiera „Dotknąć pustki”

Najpierw w Teatrze Powszechnym w Łodzi, później na West Endzie

7 czerwca 2019 na Małej Scenie Teatru Powszechnego w Łodzi odbędzie się prapremiera spektaklu „Dotknąć pustki” w reżyserii Ewy Pilawskiej i Andrzeja Jakubasa. Kilka miesięcy później sztuka Davida Greiga („Touch the void”) będzie miała premierę na londyńskim West Endzie. Tekst specjalnie dla Powszechnego przełożyła Elżbieta Woźniak, tłumaczka angielskojęzycznych sztuk, które prezentowane są w wielu polskich teatrach. Będzie to ósmy spektakl w ramach autorskiego cyklu „Dziecko w sytuacji”.

Czytaj więcej...

Skupiamy się na pracy

Dział: 2019-02

Rozmowa z Andrzejem Jakubasem, aktorem Teatru Powszechnego w Łodzi

Jak długo pracuje Pan w Teatrze Powszechnym?

Skupiamy się na pracyW Powszechnym 28 lat, ale w ogóle z teatrem jestem związany już od 37 lat. Doliczając szkołę teatralną – będzie ponad 40. Na tyle długo, że mam na wiele spraw szersze spojrzenie.

Czytaj więcej...

W teatrze dużo się dzieje

Dział: 2019-01

Rozmowa z kierownikiem literackim Teatru Powszechnego w Łodzi Anną Marią Dolińską

W teatrze dużo się dziejeJak długo jest pani związana z Teatrem Powszechnym?

Dwanaście lat.

Jaka była pani droga zawodowa do czasu związania się ze sceną przy ul. Legionów? 

Pracę w Teatrze Powszechnym rozpoczęłam na czwartym roku Teatrologii na Uniwersytecie Łódzkim. Wcześniej odbyłam co prawda praktyki w jednym z łódzkich teatrów i byłam redaktorem łódzkiej redakcji Forum Młodych Krytyków jednego z teatralnych portali internetowych, jednak nigdzie nie pracowałam zawodowo. Pamiętam, że kiedy podjęłam decyzję, że będę zdawać na teatrologię, wiele osób z uśmiechem mówiło, że to taka „angelologia” – że miło będzie to studiować, ale co z pracą po takich studiach? Miałam jednak to ogromne szczęście, że mimo, że miałam przed sobą jeszcze rok studiów, Pani dyrektor Ewa Pilawska zaryzykowała i zaproponowała mi pracę w dziale literackim. To było duże wyzwanie dla mnie i ryzyko dla Pani dyrektor. Ale chyba się udało…

Czy dla absolwentki teatrologii na Uniwersytecie Łódzkim praca w Teatrze Powszechnym jest realizacją zawodowych planów i spełnieniem ambicji?

Odkąd pamiętam chciałam pracować w teatrze. Wiadomo, że znalezienie pracy w zawodzie dla absolwentów kulturoznawstwa nie jest proste. Mogę więc powiedzieć, że jestem szczęściarą, bo nie tylko pracuję w moim rodzinnym mieście, ale jeszcze w teatrze, który daje mi okazję ciągłego rozwoju. Mam wrażenie, że to praca która każdego dnia przynosi coś nowego i każe spojrzeć na teatr w zupełnie nowy sposób. Niewielu kierowników literackich ma bowiem okazję pracować przy tak wielu różnorodnych projektach jakie realizowane są w naszym teatrze. Wystarczy wymienić chociażby Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych – jeden z najstarszych festiwali teatru zawodowego w kraju, podczas którego jeszcze jako studentka uczyłam się współczesnego teatru, a dziś pracując przy nim mam okazję poznawać osobiście artystów, o których uczyłam się na studiach i których spektakle wpłynęły na moją decyzję o byciu teatrologiem. Powszechny to także jedyny w Polsce unikatowy projekt Edukacji teatralnej i jedyny w Europie projekt Teatru dla niewidomych i słabo widzących, które pozwalają spojrzeć na teatr z zupełnie innej perspektywy, nieosiągalnej często praktykom, a tym bardziej teoretykom teatru. 

Teatr Powszechny ma bardzo różnorodny repertuar, ale najchętniej grywa farsy i komedie. Czy wpływa to na specyfikę pani pracy jako kierownika literackiego?

Nie sądzę jednak by to akurat miało wpływ na specyfikę mojej pracy. Niezależnie od gatunku prezentowanych sztuk procedury zawierania umów i przygotowania do realizacji spektaklu są przecież takie same. Jeśli miałabym wskazać szczególny charakter pracy w Powszechnym to pewnie byłby to fakt, że jesteśmy miejscem, gdzie naprawdę dużo się dzieje. A powiedzenie, że „najchętniej gramy farsy i komedie” to duże uproszczenie. Jesteśmy przecież Polskim Centrum Komedii. Ten autorski projekt generuje całe myślenie o teatrze i sposób jego prowadzenia i obok zasady „Teatr blisko ludzi” determinuje wszystkie podejmowane przez nas działania. Stawiamy sobie za cel prezentację jak najszerszego spektrum komedii, ale przede wszystkim upomnienie się o nią. Mamy bowiem wrażenie, że ten gatunek jest cały czas niedoceniany przez krytyków i twórców teatralnych, utożsamiających go jedynie z farsami, czyli lekką, niewymagającą rozrywką, która sama na siebie zarobi i nie nosi znamion sztuki. A to nieprawda. Wystarczy obejrzeć chociażby nasz spektakl zrealizowany w koprodukcji z Komuną Warszawa „Hannah Arendt. Ucieczka”, który został umieszczony w podsumowaniu roku „Polityki” obok spektakli Krzysztofa Warlikowskiego czy Jana Klaty, by zrozumieć, że teatr komediowy może mieć wiele odsłon.

Rozmawiała: Beata Ostojska

Czytaj więcej...

Nauczyłam się także… strzelać!

Dział: 2018-12

Rozmowa z Martą Jarczewską

Nauczyłam się także… strzelać!W ostatni dzień roku publiczność Teatru Powszechnego w Łodzi będzie oklaskiwać Panią po przedpremierowym pokazie nowej komedii na Dużej Scenie – „Manewry weselne” Marka Crawforda. Proszę zdradzić, o czym to jest przedstawienie i jaka jest w nim Pani rola.

Mam nadzieję, że będzie oklaskiwać – ale nie zapeszajmy przed premierą! Bardzo się cieszę, że po raz kolejny mogę pracować z Kubą Przebindowskim.

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS